Tymczasem Lysander opuścił wraz z Orianą siedzące w ogrodzie panie i poprowadził towarzyszkę w kierunku sztucznych greckich ruin, wzniesionych przez jego pradziadka po powrocie z wielkiego świata. Budowla rozciągała się na niewielkim wzniesieniu na tyłach domu. Zgodnie z rodzinną legendą, pierwszy markiz, który uchodził za wielbiciela klasycyzmu, przychodził tu, by układać ody w stylu Horace¬go. Lysander nie miał talentu do poezji, ale doszedł do wniosku, że niewinny flirt w romantycznym otoczeniu będzie niezłym sposobem na spędzenie niedzielnego popołudnia.

Nie protestował. Stał tylko przy oknie i słuchał.
- Tak, jeszcze w szkole. Potem ja poszedłem do
odwoływać wszystkie wizyty pacjentów zaplanowane na ten tydzień.
Poza tym Dane też się dziwnie zachowywał. To
widuje się z inną kobietą, ale to jej nie interesowało.
Wiem, kochanie, że jesteś zbudowany jak Conan
- Starałam się - wyjaśniła i dodała: - Razem
- Tak, czekam.
- Fakt, zwykle jestem. Ale teraz, kiedy wszyscy
- Dobrze, może dzisiaj wypił za dużo. Mnie też
niektórzy przeżyją, lecz jeśli zostaną wystarczająco mocno poranieni,
i uchyliła drzwi.
wydarzyć się również tutaj, poszedłem na policję i podzieliłem się moimi
wczoraj, w porze obiadu, a ona się nie zjawiła. Nie


- Ale mogłoby być tu pięknie.

75
- Nie dziś. Teraz nie potrafiłbym się skupić.
mało. Przespałem się z nią, choć nie powinienem.

- Czemu nie?

jadalni.
- Posądzasz mnie o to? śe odsuwam cię? CzyŜbyś nie wiedziała, Ŝe
wszystkich swoich bezsennych nocy.

- Słyszycie!? Słyszycie, co powiedział! On mi

- Przyznam się, że nie za bardzo pamiętam, więc nie mogło
- Już idę, mamo - krzyknął, nie odwracając wzroku od
Roześmiał się.